Olga Gromyko, "Szczurynki"
Ja generalnie lubie bardzo szczurki i inne gryzonie. Jako zwierzaki domowe, ale tez nie mam wiekszych problemow z dziko chasajacymi futrzakami. W ogolnosci, a nawet szczegolnosci, uwielbiam zwierzaki. Zatem nie ma co sie dziwic, ze gdy zobaczylam Szczurynki, Olgi Gromyko, nie moglam przejsc obok obojetnie. Poprosilam przyjaciela o zakup, bo nie moglam znalezc eBook'a. I jak tylko ksiazka do mnie dotarla, to doslownie ja pochlonelam w jeden dzien. Pewnie znacie to uczucie? Taki moment zaskoczenia, ze juz koniec. Ale coz...
... Jak w kazdym przypadku - mam sie do czego przyczepic. Ale nie z punktu merytorycznego. Poniewaz moja wiedza z dziedziny ogonkowej jest mala. Literowki tez sie trafily, ale w stopniu znikomym. Wydanie piekne: twarda oprawa, przyjemna w dotyku faktura papieru i takie tam drobiazgi. Na samym koncu mialam jednak wrazenie, ze samo zakonczenie jest troche wymuszone.
Sama wiem jak to jest, gdy opowiada sie o swoich pupilach. Ja zawsze mam jakies historyjki w zanadrzu, z Maluchami w roli glownej. Totez podobne zbiorki opowiastek maja w sobie cos urokliwego. Ciekawostki, podpowiedzi, rozne sprytne rozwiazania, zachowania, sa zawsze mile widziane. Tu nasuwaja mi sie rowniez rozne zachowania Maluchow, ale i podobienstwa.
No i w tej chwili mam niedosyt. Z jednej strony szkoda, ze juz koniec, a z innej - ze mogloby byc wiecej. Ale to nie mialoby juz sensu. Tomiszcze spisanych wydarzen i zdarzen, po pewnym czasie sie moga oczytac i znudzic, a tego juz nikt nie chce. W zwiazku z tym...
... Fajnie, ze mam Szczurynki (zawsze moge do nich wrocic).
Polecam lekture kazdemu kto ma sentyment do zwierzakow.
Jednakze proponuje przeprowadzic autocenzure dla dzieciakow. W srodku jest pare motywow, ktorych dzieci nie zrozumieja. Chociaz moge sie mylic. Mysle, ze to dobra ksiazka do wspolnego czytania. Lekka, mila, przyjemna, z humorem, polotem i futrzakami.
Tak, mi sie bardzo podoba.