Monday, 28 December 2015

[PL] Bo to bylo dawno temu... Przeczytaj książkę z gatunku, po który najrzadziej sięgasz.

Izabela Kawczynska, "Balsamiarka"

Wedlug mnie ksiazka czasem trudna w odbiorze (nawet bardzo). Niezaprzeczalnie warta uwagi, bo przeciez nie kazdy sie nadaje do zawodu balsamiarza. A w tym przypadku caloksztalt dazenia do tego stanowiska jest jedna z wielu wizji zycia czlowieka. Zdecydowanie trzeba miec predyspozycje nie tylko do bycia pracownikiem zakladu pogrzebowego czy innymi ze zwlokami wspolpracujacymi. Tutaj trzeba miec rowniez pewne umiejetnosci (lub mocne nerwy) zeby czasem nie rzucic ksiazki w kat. Nie moge powiedziec, ze mi sie podobala, ale tez nie mowie, ze mi sie nie podobala. Przeczytalam, bo chcialam, ale czasami jednak mialam przestoje. Dosyc dlugie... Dluzej juz mi sie wlecze Parabellum, ktorego nie jestem w stanie przemielic. Nie uwazam tego pana za autora mojego zycia. (I zdecydowanie nim nie bedzie. Ale na ten temat robie notatki w papierze, a to juz oznaka, ze ksiazka jest ble.)
Poniekad sama historia wspomnianej balsamiarki daje do myslenia. Niekoniecznie o uczestnikach wartkiej akcji, ale o nas samych. Nie sposob nie robic odniesien do wlasnego zycia, podejmowanych decyzji, spotykanych ludzi, czy zdarzen jakie sie przytrafiaja kazdemu z nas. Z tym, ze trudno mi bylo czasem nie mruknac pod nosem, ze ja to jednak nie mam az tak pokreconego zycia jak bohaterka. I czy rzeczywiscie ona jest zakrecona, czy moze to my - czytelnicy jestesmy lekko nawiedzeni, albo owladnieci innymi zwichrowaniami (czy nawet dewiacjami)?
Polecam jednak przeczytac dostepny fragment. Na szczescie jest to tylko probka i nie odzwierciedla calosci ksiazki. I dobrze, ze ja pozyczylam, a nie kupilam...